Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowanie roku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowanie roku. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 stycznia 2021

Czytelnicze podsumowanie 2020 roku - FANTASTYKA

 Dziś podsumowania 2020 roku ciąg dalszy. 
Na warsztat poszły książki z gatunku szeroko rozumianej fantastyki. To mój ukochany gatunek i wcale nie było łatwo wybrać tylko kilka książek, dlatego dopuściłam się małego oszustwa i podzieliłam tą grupę na dwie. 
Fantastyka zagraniczna i polska.
W książkach z tego gatunku najbardziej cenię to, że pozwalają udać się tam, gdzie udać w realu się nie da. Przeżyć przygody, jakich nigdy się nie doświadczy.
Dzięki takim książkom można spotkać w lesie Morozka, udać się z MBootem do gwiazd, czy zakochać się w pewnym magu o wyjątkowo sarkastycznym poczuciu humoru i uśmieszku jak Hana Solo...

Fantastyka zagraniczna.



Tu nie potrafiłam się zdecydować i wybrać jedną najlepszą powieść, więc na podium stanęły dwie:
"Zima czarownicy" Katherine Aredn
Ruchomy zamek Hauru Diana Wynne Jones

Obie powieści wprawiły mnie w stan bliski czytelniczemu uniesieniu z zachwytu i nie ma tu wątpliwości, to moje najlepsze książki przeczytane w 2020 roku.
Zaraz za nimi jest jeszcze "trochę" kolejnych, które mnie oczarowały, zachwyciły, jak choćby Do gwiazd i Wśród gwiazd Brandona Sandersona. Jakie to są genialne powieści, to ja nawet nie potrafię opisać. Czekam niecierpliwie na trzeci tom i wzdycham cicho jak patrzę na półkę z powieściami autora. 

Jest tam jeszcze np. Dziesięć tysięcy drzwi - cudowna powieść, napisana przepięknie i niesamowicie poruszająca. Jest finalny tom Znaku kruka, czy Zdradziecka Królowa, ale tu oba tomy podobały mi się tak samo, oba przeczytane w 2020. Jest też drugi tom Strażników Cytadeli, choć w  2020 przeczytałam oba tomy i oba są zachwycające. Jest kolejny tom mojej ulubionej Kate Daniels i najnowsza powieśc Leigh Bardugo.
Każdą z tych powieści doceniłam i za całokształt i za pojedyncze elementy, które tak mocno mnie zachwyciły.






Fantastyka polska.



Czy są tu niespodzianki? Jeśli zaglądacie na mojego bloga, to nie.
Finalny tom trylogii Krucze Serce i wspaniały Raiden, finalny tom serii Żniwiarz, z zakończeniem, które jest rewelacyjne, drugi tom Gdzie diabeł mówi dobranoc - o jak mi się spodobała ta seria, czekam na trzeci tom, który już zamówiłam.
I choć nie miało być dublowania książek, to no nie mogłam inaczej i na liście znalazła się powieść "Imię Boga". 
Była już w debiutach i musiała zawitać i tutaj, bo to tak dobra książka, tak świetnie wykreowany świat, tak wspaniale poprowadzona fabuła i tak cudowni bohaterowie, że no nie ma wyjścia i trzeba o tej książce dużo mówić i dużo polecać, bo na to zasługuje.


Opinię o każdej powieści ze zdjęcia znajdziecie na blogu, zachęcam do pobuszowania i poczytania. I oczywiści gorąco namawiam do sięgania po ksiażki z zestawienia - warto :)

wtorek, 12 stycznia 2021

Czytelnicze podsumowanie 2020 roku - DEBIUTY

 Nowy rok się już rozgościł, a na blogach, facebooku czy instagramie pojawiają się


książkowe podsumowania roku 2020.
Również zaczęłam się do tego zabierać, ale jak miałam pokazać wszystkie książki, które w ubiegłym roku najbardziej mi się spodobały, to zabrakłoby miejsca w kadrze.
Postanowiłam więc podzielić  to jedno duże podsumowanie, na kilka mniejszych.
I tak zacznę od debiutów.

Lubię czytać książki debiutantów, wszak każdy wielki pisarze, kiedyś nim był. Dlatego nie mam obaw przed sięganiem po debiutanckie powieści, niezależnie od gatunku. Dla mnie to jest przygoda, niewiadoma.
Poniżej te książki, które spodobały mi się najbardziej, które z różnych powodów wywarły na mnie największe wrażenie. Nie będę opisywać po kolei co w każdej z tych powieści mnie zachwyciło, pisałam o tym w ich opiniach na blogu (poniżej linki do każdej).

Największy zachwyt wzbudziła we mnie powieść Michała Dąbrowskiego "Imię Boga" (fantasy) oraz Dalii Owens "Gdzie śpiewają raki" (powieść obyczajowa).
Pozostałe książki ze zdjęcia oceniam tak samo dobrze.
W tym roku liczę na wiele udanych debiutów i oczywiście kolejne powieści autorów, którzy w tej kategorii tak mnie zachwycili. Oczywiście nie wszystkie debiuty się tu pojawiły, bo załapały się do innych kategorii, więc nie chciała dublować.
Imię Boga
Gdzie śpiewają raki
Melodia serc
Czas niepogody
Nas dwoje
Kukułka i Wrona

niedziela, 19 stycznia 2020

Podsumowanie roku 2019, czyli co mi w serce czytelnika zapadło

Czytelniczo rok 2019 był dla mnie ciężkim rokiem. Wiele spraw prywatnych wpłynęło na to, że nie miałam serce do czytania, szło mi jak po grudzie, mimo iż książki były bardzo dobre.
Ale w końcu przełamałam kryzys (gdzieś po wakacjach) i moja największa pasja znów dawała mi wiele radości.

Ten rok, jesli chodzi o najlepsze przeczytane w nim książki wygrywa bezapelacyjnie powieść wydana przez Wydawnictwo Papierowy Księżyc "Corla lasu" Juliet Marillier

Najlepsza książka przeczytana w 2019 roku
Ta powieść to czyste złoto. Genialna, cudowna, klimatyczna, przepięknie napisana, poprowadzona, z genialnie nakreslonymi bohaterami i ich historią. Niby baśń na postawie, ktorej została napsiana wszyscy znają, ale to jak ubogadziła ją autora zasługuje na wszelkie nagrody.
Mój absolutnu nr 1 w ubiegłym roku i jedna z najlepszych ogólnie.

W ubiegłym roku wiele było fantastyki. Pojawiły sie kontynuacje rozpoczętych serii (Żniwiarz, Inni, Książę ciemności, Kroniki Belorskie, Molly Blackwater, Trylogia zimowej nocy, Krucze serce) ale i sporo nowych przygód napisanych przez zagranicznych i polskich autorów).
Kolejność tych książek jest dowolna, nie ma tu podium. Podobały mi się wszystki, każda za coś innego, ale miały też wspólny mianownik - potrafił wciągnąć mnie do swojego świata i zachwycić, nawet pomimo niedoskonałości.
fantastyka
W drugiej kategorii wrzuciłam taki miks gatunkowy, powieści obyczajowe, dramaty, powieści grozy, przygodowe. Tu również nie mam swojego numeru jeden. Każda z powieści na zdjeciu podobała mi się bardzo, każda zachwyciła na swój sposób i zrobiła na mnie wrażenie, niektóre mocno nastraszyły.
gatunkowy miszmasz



Mimo, że ubiegły rok był dla mnie ogromnie ciężki, to znalazły się w nim i pozytywne wydarzenia. Byłam po raz drugi na Targach książki w Krakowie, gdzie spędziłam cudowne dwa dni, poznałam wiele wyjątkowych osób,  napisałam pierwszą wspólną recenzję z Lidią z  Booklore, zwiedziłam kilka fajnych miejsc, które miałam "pod nosem".
Mam nadzieję, że ten rok będzie dla mnie lepszy, nei tylko pod względem osobistym ale i czytelniczym.


wtorek, 8 stycznia 2019

Czytelnicze podsumowanie 2018 roku

Rok 2018 niewątpliwie za nami. Na wielu blogach (czy to pisanych czy nagrywanych) już dawno zapomniano o podsumowaniach, a ja dopiero się za nie zabrałam.
Chciałam wybrać kilka najlepszych w mojej ocenie książek, ale nie potrafiłam sie ograniczyć aż tak, więc postanowiłam wybrać po dziesięć książek z gatunku fantastyki, powieści obyczajowej/young adult/historycznej - no taki mix oraz zrobiłam osobną kategorię na serie fantasy, których każdy tom przeczytałam w  2018 roku.
Na samym końcu kilka książek, które najmocniej mnie rozczarowały.
No to do dzieła!

Pierwsza kategoria: powieści obyczajowe/young adult/historyczna

Kolejność książek nie ma tu większego znaczenia, choć jesli bym się uparła to najwyżej oceniałam "Chmury z keczupu", "Czerwony notes", "Pokolenie zimy", "Wielka samotność".
Ale nie doszukuję się tutaj podium i tego co poza nim. Każda z tych książek mnie zachwyciła na inny sposób, każda historia oczarowała, wstrząsnęła, zachwyciła, skłoniła do reflekcji.
Było w tych książkach coś, co je wg mnie wyróżnia, dobra fabuła, ciekawi bohaterowie, dobry styl i barwne ukazanie otaczającego bohaterów świata.
I mimo, że chciałam jeszcze dodać książkę, dwie czy osiem - to byłam twarda i tak wygląda moje naj w 2018 roku z tej kategorii.
Recenzję o każdej z tych książek znajdziecie u mnie na blogu:
Chmury z keczupu
Czerwony notes
Pieśni o wojnie i miłości
Normalni inaczej
Magiczne lata
Kredziarz
Portret rodziny
Pokolenie zimy
Wielka samotność
Czarownice z Pirenejów


Druga kategoria: fantastyka

Tutaj miałam ogromne trudności, aby wybrać tylko tyle książek i wiele razy stałam przed regałem i wyłamywałam palce, bo nie wiedziała, ta czy ta? Ale ta też mi się podobała, że ohoho.
Na nic się zdały moje katusze, musiałam sie zmusić i wybrać.
I tak oto powastała jedenastka tych naj 2018.
Za co?
Każdą za wykreowany świat, część za wspaniałe nawiązania do słowiańskiej kultury i mitologii, za ciekawych bohaterów, których dało się lubić (lub jak w przypadku Zahreda, być nimi zafascynowanym). Za akcję, za fabułę, za wiele zaskakujących wydarzeń, wreszcie za powrót do ukochanych bohaterów.
Za dobry styl, za piękny język,  za spójną fabułę i za zabranie mnie do świata magii i tego, czego nie ma w szarej rzeczywistości, a niekiedy za zakończenie, które pozostawiało mnie w ogromnym WOW.
Tutaj najlepszą dla mnie okazała się powieść "Niedźwiedź i Słowik" - po niej kolejność jest już abosolutnie przypadkowa.
Recenzję o każdej z tych książek znajdziecie u mnie na blogu:
Trzynasty księżyc
Bramy Światłości tom 3
Niedźwiedź i Słowik
Ciężko być najmłodszym
Drzewo wspomnień
Noc kota, dzień sowy. Gliniana pieczęć
Czerwony śnieg
Magia i stal
Guerra
Bogowie pustyni
Kot Alchemika

Trzecia kategoria: serie

Jesli chodzi o tą kategorię, to zanlazły się tu serie fantasy, których każdy tom został przeze mnie przeczytany w  2018 roku. Jest tu sporo odkryć i jestem nimi po równo zachwycona.
Patrząc na tytuły, łatwo zobaczyć, że króluje tu fantastyka zza naszej wschodniej granicy. Bo i Olga Gromyko, Aleksandra Ruda, a i jeden z autorów ( a dokładnie autorka) serii o Kate Daniels, to rosjanka.
Uwielbiam literaturę pisaną przez rosyjskojęzycznych pisarzy i w sumie w każdej kategorii znajdują się powieści przez nich napisane.
Z tej kategorii ne potrafię wybrać tej naj tak definitywnie, ale gdybym miała się zmusić, to byłyby to chyba Kroniki Belorskie Olgi Gromyko.
Za co akurat te książki?Za klimat, poczucie humoru, niesamowite pomysły, dobry styl i lekkość pióra. Za nietuzinkowych bohaterów i wyjatkowo ciekawie wykrowane światy. Za brak sztampowości i wiele radości z czytania.
Mogłabym jeszcze wymieniać, ale recenzję o każdej książce można znaleźć na blogu i przeczytać (do czego zapraszam.


Czy w ubiegłym roku spotkały mnie czytelnicze rozczarowania? Oczywiście, na szczęście niewiele. Większość dotyczyła poszczególnych elementów danej książki, ale inne jej elementy wynagradzały potknięcia i całość wychodziła dobrze.
Niestety było kilka książek (konkretnie pięć), które rozczarowały mnie bardzo.

Większość z nich zmarnowała potencjał, który posiadała, bohaterowie byli albo nijacy, albo przerysowani, albo zwyczajnei denerwujący. Do rozwiązań fabularnych też miałam sporo zastrzeżeń.
Ale to właśnie powieść "Esesman i Żydówka" tak szeroko zachwalana i polecana rozczarowała mnie totalnie absurdalnością niektorych wydarzęń, nierelanością, bohaterami, którzy nijak nie potrafili wzbudzić mojej sympatii i tak męczącym stylem, że z trudem dobrnęłam do końca książki.
Mam nadzieję, że w tym roku tych rozczarowań będzie jeszcze mniej.

Jeśli chodzi o wydarzenia czytelnicze, to najważniejszym był dla mnie wyjazd na Targi Książki do Krakowa (relacja TUTAJ) a dla mnie i mojego bloga umieszczenie "polecajki" na skrzydełku książki "Chmury z keczupu), co było dla mnie ogromnym zaskoczeniem i wyróżnieniem.
Jak oceniam rok 2018? Pod względem czytelniczym bardzo dobrze, wzięłam udział w corocznym wyzwaniu i zrealizowałam je.
Moja biblioteczka niebezpiecznie spuchła, więc mam co czytać.
Trafiłam na wiele świetnych książek i spędziłam z ich bohaterami wspaniały czas, przeżywająć wszelkiej maści przygody. To był dla mnie jako czytelnika bardzo dobry rok.
Oby ten obecny był jeszcze lepszy czego Wam i sobie życzę.

wtorek, 2 stycznia 2018

Czytelnicze podsumowanie 2017 roku

Nigdy wcześniej nie robiłam na blogu podsumowań, choć w październiku 2017 minęło dwa lata, odkąd go prowadzę.
W tym roku postanowiłam jednak napisać krótki wpis z takim mini podsumowaniem. W nim skromnie - ksiązki, które najbardziej mi się spodobały i te które mnie zawiodły i rozczarowały.

Zacznę od tego pozytywnego wpisu - czyli moich zachwytów.
Tak wyszło, że podzieliłam je na dwie grupy - fantasy i reszta. I jeśli chodzi o grupę pierwszą, to tam zdecydowanie królują polskie nazwiska.
Maja Lidia Kossakowaska i jej kolejny tom serii Anielskiej - Bramy Światłości, to mój zdecydowany faworyt... ale na równi z Komornikiem Michała Gołkowskiego.
Poza tym niedawne odkrycie "Noc kota dzień sowy" czy zaskakujące Luonto. Do tego dopiero w tym roku odkryte Słowiańskie klimaty, w których się zakochałam czyli książki Marty Krajewskiej, Katarzyny  Bereniki Miszczuk i Pauliny Hendel. Grupę zamyka piąty tom serii INNI Anne Bishop oraz cudownie baśniowa Wybrana.


Jeśli chodzi o powieści obyczajowe, to największe wrażenie wywarła na mnie "Szmaragdowa Tablica" Carli Montero. Długo stała na półce, a gdy już po nią sięgnęłam, nie mogłam się oderwać.
Poza tym na liście najlpszych znalazła sie kolejna powieść Anny McPartlin, C.R. Zafona czy Stefana Türschmid.
Każda z tych książek ujęła mnie czym innym, każda wciągnęła i zachwyciła na swój sposób. O każdej z nich pisałam również na blogu, więc jeśli ktoś chciałby poznać bardziej szczegółowo moje wrażnie z lektury, to zapraszam.



Natomiast jeśli chodzi o największe rozczarowania, to lista wcale nie jest aż tak krótka, jakbym chciała:

1. Maria Solar - Skradzione godziny
2. J.P. Monninger - Droga do ciebie
3. Kathleen Grissom - Dom służących                  
4.Tosca Lee - Pierworodna
5. Marc Elsberg - Helisa
6.Alexandra Bracken - Pasażerka

Jeśli chodzi o książki z tej grupy, to nie jest tak, że każdą z nich chciałam wyrzucić przez okno czy spalić w piecu. Ale każda z jakiegoś powodu mnie rozczarowała i odkładałam ją z uczuciem ogromnego zawodu, czasem znudzenia i zniechęcenia.
Uważam, że czytanie nigdy nie jest stratą czasu, nawet jak książka jest "słabsza". Tak też było w tym przypadku.
Nie zmienia to faktu, że w większości przypadków tak sie zraziłam do autora/autorki, że zapewne po kolejne ich książki już nie sięgnę.