wtorek, 31 stycznia 2017

"Shadow" Sylvain Reynard

„Shadow” to drugi tom trylogii opowiadającej historię Raven Wood i Williama, wampirzego księcia Florencji.
Pierwszy tom, o którym pisałam tutaj RAVEN nie do końca przypadł mi do gustu. Natomiast sama historia była ciekawa i – jak to mam w zwyczaju – chciałam przeczytać i sprawdzić, czy tom drugi będzie lepszy czy nie.

Na Shadow nie polowałam, nie wyczekiwałam jej ukazania się. Ale jak już zobaczyłam ją w internetowej księgarni, to kupiłam.
Czy książka okazała się lepsza od swojej poprzedniczki?  
W moim odczuciu tak.

Akcja powieści rozpoczyna się od powrotu do siebie Raven i Williama. Mimo, że para dochodzi do porozumienia i wydawać by się mogło, że teraz powinni żyć długo (przede wszystkim William) i szczęśliwie, to niebezpieczeństwo w postaci Kurii i zdrajców nie znika, a Raven staje się karta przetargową w rozgrywkach pomiędzy zwaśnionymi stronami.

Autorka sporo czasu poświęca na rozwijającą się pomiędzy głównymi bohaterami miłość. Tak samo jak nie szczędzi czasu na wątek spisków, knowań,  zdrad w wampirzym świecie.
Rozwija również wątek Kurii i ich działań. Czytelnik odkrywa również – razem z Raven – wiele faktów z przeszłości Williama.
To wszystko jest ciekawe i zdecydowanie wychodzi powieści na plus.
Natomiast opisany na obwolucie książki wątek inspektora Betelliego, który ma ścigać Raven w związku z kradzieżą dzieł sztuki zajmuje nie więcej niż dwie strony w powieści.
Jest to całkowicie zignorowany wątek i nie wiem po co wydawca w ogóle pisał o nim na okładce.
Trochę szkoda, bo miał potencjał zrobić trochę zamieszania w życiu (i nie-życiu) bohaterów.
Fajnie zostało przedstawione również epizodyczne pojawienie się Gabriela Emersona i jego żony i ich spotkanie z Williamem.
Krótki wątek, za to ciekawy i wywołujący uśmiech na ustach.

Autor (lub autorka – tego nadal nie udało się odkryć) nadal potrafi w piękny i plastyczny sposób przedstawić uroki Florencji, piękno tego wyjątkowego miasta. Język, którym się posługuje jest lekki i przyjemny. Styl autora nie zmienił się i jest taki sam jak w poprzedniej części. Na duży ukłon zasługuje autor za brak wulgaryzmów i pełne wyczucia sceny erotyczne.
Nie jest ich dużo, stanowią idealne uzupełnienie łączącego bohaterów uczucia.
Co prawda bywały momenty, gdy irytowała mnie pojawiająca się chwilami pompatyczność, której autor się nie ustrzegł, ale jeśli nie zwracałam na nią uwagi, powieść potrafiła być wciągająca.

W Shadow zdecydowanie więcej się dzieje.
Akcja jest bardziej dynamiczna i kilka razy zostałam zaskoczona przez autora.
A już zakończenie sugeruje, że w trzecim tomie będzie się dużo działo.
Autor trochę przesadził w pokazaniu piękna duszy Raven, przez co chwilami jej postać wydawała się być zbyt przesłodzona i naiwna. Natomiast William został pokazany bardzo dobrze, bez przerysowania w żadną stronę, ani zbyt wampiryczny, ani zbyt uczłowieczony.
Istota ciemności z bardzo starą duszą.

Fajną ciekawostką jest fragment „Piekła Gabriela” dziejący się w świecie alternatywnym. Ale czy na pewno to tylko ciekawostka?
Choroba Julianne mogłaby być otwartą furtką do zaskakującego połączenia tych dwóch serii.

Podsumowując, Shadow podobała mi się zdecydowanie bardziej niż Raven. Więcej w niej akcji, emocji i pasji, a główni bohaterowie są ukazani w ciekawszy sposób niż w poprzednim tomie.
Powieść czyta się szybko, jest wciągająca i to miła lektura na wieczór.  Może nie zachwyciła mnie, ale na pewno przeczytanie jej, to przyjemne spędzenie czasu.
Chętnie sięgnę zatem po finałowy tom trylogii, aby przekonać się, jakie zakończenie przygotował dla swoich czytelników autor.


2 komentarze:

  1. Zgadzam się, że ta część jest lepsza, chociaż w pierwszej też mnie coś urzekło. Czekam na kolejną część o Rzymianinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, nie ma planów wydania trzeciej części w PL. Czytałam, że ktoś się wziął za tlumaczenie nieoficjalne, ale musiałabym poszukać, kto.

      Usuń