niedziela, 29 stycznia 2017

"Powstając z grobu" Siódma i ostatnia część serii o Nocnej Łowczyni Jeaniene Frost

„Powstając z grobu” to siódma i ostatnia (w zamyśle) część przygód Cat i Bonesa autorstwa Jeaniene Frost.
Cała seria, to nieliczne książki o wampirach, które nie wkurzają, nie śmieszą, nie irytują.
A główni bohaterowie to nie nastolatkowie błyszczący w słońcu, pełni rozterek rodem z Bravo Girl.
Dlatego mogę śmiało napisać, że dla mnie to najlepsza seria o tematyce wampirzej.


Siódma część, to ostatnie spotkanie z głównymi bohaterami, a ich głównym antagonistą jest agent Madigan, który przez lata prowadził makabryczne eksperymenty na ludziach, wampirach i ghulach.
To właśnie z nim będą musieli się zmierzyć Cat I Bones oraz ich przyjaciele i sprzymierzeńcy.

Jak to u Jeaniene Frost bywa, książka pełna jest niespodziewanych zwrotów akcji i takich wydarzeń, których nigdy bym się nie spodziewała.
Mimo, że to już siódma odsłona przygód bohaterów, to autorka pokazała, że ma jeszcze kilka ukrytych asów w rękawie.
Początkowo seria miała liczyć 9 tomów, ale sama autorka przyznała, że ma pomysł na siedem i na tym tomie zakończyła serię.
Za to należy jej się ukłon, bo nie ciągnęła pisania na siłę jak to czasem bywa z popularnymi seriami.

Akcja powieści jest niezwykle dynamiczna. Pełna poczucia humoru i ulubionych postaci.
Autorka w poruszający sposób pożegnała się z wszystkimi bohaterami powieści, pozwoliła czytelnikowi spotkać się z wszystkimi postaciami, które w mniejszym lub większym stopniu zapadły mi w serce.
Tak więc pojawiają się   Mencheres i Kira, Spade i Denise, Ian (uwielbiam tego łajdaka ), Vlad i Leila, Tate, Juan, Dave, Cooper, Don, Timmie, Justina, Marie Laveau a nawet Annette.
Niektórzy częściej, niektórzy rzadziej, ale pokazują się wszyscy. Trochę szkoda, że tak mało było w powieści Vlada – jego ciągłe utarczki z Bonesem zawsze mnie zachwycały.

Wszystkie wątki doczekują się rozwiązania, poznajemy wiele faktów z przeszłości Cat, kilka tajemnic doczekuje się wyjaśnienia.
Najbardziej barwną z postaci drugoplanowych okazuje się być Ian i liczę na to, że ten łajdak doczeka się wreszcie swojej powieści (albo kilku).

Powstając z grobu, to bardzo dobre zakończenie serii. To klamra spinająca wszystkie tomy, pokazująca w jakim kierunku będzie teraz toczyło się nie-życie Cat i Bonesa.
To również malutka furtka do nowej serii, z nowymi bohaterami, gdyby autorka miała chęć taką napisać.
Bowiem w powieści pojawia się jedna nowa postać, która wprowadzi ogromne zamieszanie i wg mnie mogłaby mieś swoją własną serię.

Książka pełna jest humoru, emocji, akcji i wspaniałych bohaterów. Cała seria jest świetna i niepowtarzalna.
Tylko żal, że to już koniec, że nic więcej z C&B w rolach głównych już nie przeczytamy.
Ktoś mógłby napisać, że serii o twardych pogromczyniach wampirów jest wiele i będzie to prawda.
Ale niewiele jest takich o oryginalnej fabule, świetnie napisanych, z pełną plejadą cudownych postaci, okraszonych tak pikantnym poczuciem humoru i niespodziewanymi zwrotami akcji.
Nocna Łowczyni, to seria do której wracam co pewien czas i za każdym razem czytam ją z takimi samymi wypiekami na twarzy.
I na pewno jeszcze nie raz do niej wrócę, bo przygody C&B to świetna i wciągająca historia.

*zdjęcie pochodzi ze strony www.lubimyczytac.pl






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz