wtorek, 11 lipca 2017

Lubię wracać do… Lista ukochanych książek/serii

Jestem absolutnie pewne, że 95% czytelników ma swoje ulubione książki/serie, do których co jakiś czas wraca.
Nie inaczej jest w moim przypadku.
Faktem jest, że należę do tej grupy czytelników, którzy czytają książki, które im się podobały więcej niż jeden raz.
Odczekuję rok czy dwa i zaczynam znów czytać. I za każdym razem odkrywam je „prawie” od nowa, bo szczegóły pozacierały się w pamięci (postępująca skleroza też zapewne ma w tym swój udział).

Poniżej przedstawiam listę moich "naj naj" jeśli chodzi o książki.
Kolejność umieszczenia na liście jest przypadkowa, każdą z poniższych książek/serii kocham jednakowo.

1.       Seria „Wiedźmin” Andrzej Sapkowski. 
Dzięki panu Sapkowskiemu, byłam przez tydzień wyjęta z życia. Bo tyle czasu zajęło mi przeczytanie 5 tomów sagi + 2 tomów opowiadań.
Wiedźmin to moja wielka miłość i nieustający zachwyt.  To wspaniałe postacie, świetny świat, wciągająca akcja i zakończenie… I jeszcze jedna rzecz – emocje. O tak. Tych nie brakuje przez całą lekturę. Od śmiechu po łzy.  Wracam do całej serii średnio co dwa lata. I za każdym razem zachwycam się jednakowo.
WIEDŹMIN


2.       Trylogia „Jeździec Miedziany” Paullina Simons.
Historia wielkiej miłości Tatiany i Aleksandra podczas II Wojny Światowej, w Leningradzie.

Gdy przyjaciółka, lata  temu polecała mi te książki, podeszłam do nich sceptycznie.
No bo Związek Radziecki, bo wojna… Ale gdy nadszedł dzień, gdy nie miałam co czytać, a pierwszy tom leżał smętnie na półce, wzięłam do ręki Jeźdźca Miedzianego i postanowiłam dać mu szansę…
Zaczęłam czytać wieczorem, skończyłam rano, nie czując nawet, że nastał nowy dzień.
To porywająca historia. Pełna uczuć, emocji, niesamowitych zwrotów akcji, radości i smutku.
Wracam co pewien czas do całej trylogii, a radość z czytania jest taka sama, jak lata temu.

 

3.       „Dziewczyna na Times Square” Paullina Simons.

Kolejna powieść autorki, która całkowicie mnie pochłonęła. Niesamowita opowieść, bez ubarwiania rzeczywistości, bez zbędnego patosu. Niesamowicie wciągająca historia, zabarwiona smutkiem, ale niepozbawiona radości.
Gdy przeczytałam ją pierwszy raz, tak mnie zachwyciła, że od razu przeczytałam po raz drugi.
Teraz wracam do tej powieści co rok i nadal mi się nie nudzi.
DZIEWCZYNA NA TIMES SQUARE





4.       „Pan Lodowego Ogrodu” Jarosław Grzędowicz.
Ileż ja miałam żalu do autora, że tak powoli pisze kolejne tomy. Ile narzekania i czekania.
Ale warto było! O tak! Warto było czekać każdy kolejny miesiąc.
Cztery tomy i każdy tak samo wciągający. Niesamowite przygody Vuko na obcej planecie pełnej magii i tego, czego rozum nie potrafi ogarnąć.

Wciągająca, trzymająca w napięciu, z zaskakującymi zwrotami akcji.
Wracam do tej serii co 2 lata, nadal tak samo się nią pasjonuję.
PAN LODOWEGO OGRODU

5.       





5. Seria Zastępy Anielskie. Maja Lidia Kossakowska.

Anioły i Demony. Czy można napisać pasjonującą i wciągającą serię na ich temat? Oczywiście, że tak.
Pani Kossakowskiej się to udało, a ja zyskałam kolejne wspaniałe książki, do których wracam co jakiś czas.
W tym roku ukazała się kolejna powieść z serii, tym bardziej mnie to cieszy, że nie sądziłam, że autorka zechce jeszcze do niej wrócić.
Spotkanie ze starymi przyjaciółmi z Nieba i Głębi wypadło świetnie, a ja oczywiście nie mogę się doczekać kolejnego tomu.



6.       Cykl „Harry Potter” J.K. Rowling.
Tutaj chyba komentarz jest zbędny, mimo to jednak go napiszę. 

Byłam już nastolatką, gdy  postanowiłam młodszego brata zachęcić do czytania i zaczęłam mu czytać pierwszy tom Harrego. Prócz oczywistej radości brata, sama przepadłam podczas lektury, a świat Harrego i jego przygody, mimo upływu lat, to wciąż uwielbiana przeze mnie seria, do której wracam dość często.

 


7.       „Wichrowe Wzgórza” Emily Bronte.
Porywająca i ponadczasowa historia wszechogarniającej miłości Katarzyny i Heatcliffa. Przeczytałam ją będąc w liceum i przepadłam. Książka, którą nosiłam przez długi czas ze sobą i wracałam do ulubionych momentów.
Wspaniała opowieść o miłości i nienawiści. O pragnieniu, zemście i wybaczeniu.

To książka, do której każdy powrót kończy się tak samo – ogromem emocji i huśtawka uczuć.
WICHROWE WZGÓRZA








8.       „Mistrz i Małgorzata”  Michaił Bułhakow.

Do tej powieści musiałam dorosnąć. Pierwszy raz zaczęłam ją czytać jeszcze w liceum. Ale jakoś nie miałam serca do lektury, czułam wewnętrzny opór i brak zaangażowania w to co czytałam. Postanowiłam więc książkę odstawić i dać jej czas.
I ten czas nadszedł kilka lat temu. Postanowiłam znów spróbować i tym razem przepadłam z kretesem.
Wracałam do niej już trzykrotnie i za każdym razem odnajdywałam w powieści coś nowego.
MISTRZ I MAŁGORZATA


To koniec listy. Oczywiście jest duuuużo więcej książek do których wracam, czytam po kilka razy.
Te powyżej, to moja ścisła czołówka.
A jak jest u Was?

*zdjęcia pochodzą ze stron:
Lubimy Czytać
Merlin

oraz trzy są mojego autorstwa 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz